Krótka historia o odkładaniu siebie na później

Tak, tytuł już dość wymowny, prawda? Odkładasz. Odkładasz siebie. Odkładasz siebie na później. I tak zawsze, od zawsze. Doskonale rozumiem że musi przyjść moment przemiany i świadomości. Oczywiście, zdaję sobie sprawę że u każdej z nas ten moment przychodzi w absolutnie odmiennym momencie. Najważniejsze jednak, że… przychodzi.

Przypomnę na dobry początek: jesteś wyjątkowa!

Nie chcę, żeby wybrzmiało to jakkolwiek banalnie. Uwielbiam obserwować kobiety w trakcie ich transformacji, gdy budzi się do życia ich świadomość, czują potrzebę celebrowania siebie i swojej przyjemności. To wspaniałe doświadczenie: być obok, podziwiać, czerpać z ich siły i zmysłowości. Dlatego tu jestem, tworząc sensualne, intymne i nad wyraz zmysłowe sesje buduarowe, które potrafią uchwycić właśnie ten moment przemiany, z których jesteście dumne.

Dlaczego odkładasz siebie na później?

Bardzo często wydaje się nam, że skupienie na sobie nie jest w porządku, że nie wypada, że to egoizm. Och, jakież to mylne przekonania! Samodbałość to podstawa naszego dobrostanu, nikt nie potrafi tak trafnie odczytać naszych potrzeb – jak my same. Dlaczego więc z tego nie korzystasz? Dlaczego nie opiekujesz się tymi potrzebami na tyle, na ile należy się nimi zająć – by poczuć się bezpiecznie, przyjemnie, świadomie, po swojemu?

Bardzo często dbasz o innych z większą uwagą, prawda?

Wchodzisz na Instagram. Widzisz zachwycające zdjęcia. Sesja buduarowa Twojej znajomej. Och, jakaż ona wspaniała, jak kobieco tu wygląda, jak… odważnie! I nic, idziesz dalej. Zachwycasz się czymś kolejnym. U kogoś innego. Zapominasz, że sama możesz dokładnie to samo. Tutaj chciałabym dodać coś, co bardzo często powtarzam: sesja buduarowa to niekiedy Twoja transformacja, moment przemiany w swoim dotychczasowym życiu. Ma dostarczyć Tobie wspaniałe intymne doświadczenie, niczym niezakłócane. Doświadczenie doskonałe w Twoich emocjach i wspomnieniach. Takich, które pozostaną dla Ciebie, wciąż pielęgnowane i pobudzające do ciągłej samodbałości.

Przygotowałam intymną listę kontrolną.

Odpowiedz sama przed sobą, świadomie i szczerze:

  • Kiedy ostatnio zrobiłam coś dla własnej przyjemności? Coś, czego naprawdę chciałam, niekoniecznie to co uznaje się za właściwe?
  • Co daje mi prawdziwą przyjemność? Czy się nad tym zastanawiam? A może teraz się zastanowię?
  • Czy całość uwagi, którą daję innym – jest konieczna? A może jakąś część mogę oddzielić dla siebie? Czy wówczas już zabraknie mi wymówek?
  • Czy lubię siebie? Czy patrzę na siebie z czułością? Czy dostrzegam swoją zmysłowość? Czym dla mnie jest zmysłowość?
  • Czy umiem celebrować? Czy lubię celebrować? Czy chciałabym zrobić to w atmosferze intymności i poczucia bezpieczeństwa – i uwolnić swoją zmysłowość, odkryć swoją przemianę?

Rozumiem bardzo wiele! Uwielbiam prowadzić swoje klientki w procesie ich transformacji, odkrywania, celebrowania. To niezwykle inspirujące! Móc obserwować szczerą przyjemność ze skupienia. Pragnę dzielić się z Tobą swoim doświadczeniem i… nabierać go od Ciebie. Każda historia to ogromna inspiracja, również dla mnie.

PS. A tutaj możesz poczytać o sesjach buduarowych, zapraszam do mojego świata, rozgość się i poczuj zaopiekowana.